UMbra o...

Wpis

niedziela, 05 czerwca 2011

Seks po polsku, czyli Baczyńska górą

Nie myślałem, że kiedys taki moment w moim zyciu nadejdzie, ale... przegladając Fashionising, zobaczyłem cos, co przykuło moja uwagę. Coś, co było zatytułowane Gosia Baczynska S/S'11 campaign. To coś było polskie. I za tym czymś stali Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek. Tym czymś była naprawdę dobra, jesli nie świetna, kampania Gosi Baczyńśkiej. I nie będzie tu peanów na cześć projektantki, choć być powinny, bo wzniosła sie ponad polską szarą rzeczywistość i pozwoliła najlepszemu fototandemowi w tym kraju na zdjęcia bez żadnych typowo poslkich udziwnień i "szeleństw". Nie będzie też o samych ubraniach, to te uważam za niczym niewyróżniające się (niczym do momentu, gdy sie ich dotknie). Nie będe też o samej Baczyńskiej pisał, bo pałam do niej czysto ludzką niechęcią, ale ta jest całkowicie oderwana od jej twórczosci, bo Baczyńska świetna krawcową (nawet projektantką) potrafi być.

Będzie o Zuzie Bijoch i Pacie pietrzyku. O tym, że to oni przyciągają. To oni hipnotyzuja i każą nacisknąć magiczne "enter" przy ich podobiznach.

"Bo we mnie jest seks..." śpiewała Kalina Jędrusik. I te słowa powinny od dzisiaj być maksymą Zuzy, nadziei polskiego modelingu (duże słowa, ale dość trafne, bo zaręczam, że jeszcze nie raz o Niej usłyszymy). Zuza nie wdzięczy sie do obiektywu, ona przed nim odgrywa rolę, i to role bardzo sugestywną. Raz jest dominą, raz dziewczynka jeszcze nieświadomma swojej seksulaności, raz diwą, raz maskotką. Ale JEST! I to Ja wyróznia na tle watahy modelek, które smętnie snują się przed obiektywami polskich fotografików.

Nie ma tu nic na siłe, nie ma epatowania nogością (co typowe jest dla naszych edytoriali), nei ma wylgarnych póz, nie ma tandety (która czasami jest zbawienna i ratuje całe sesje). Tu jest za to prostota towarzysząca seksowi. Prostota, która jeszcze mocniej pozwala modelom zaakcentowac swoja obecność i to tego sprzedać ubrania Baczyńskiej.

Niepokojące wydaje się tylko zbliżenie do twórczości Maldorora, chęć zanektowania przestrzeni po "ciemniejszej stronie mocy". Ale to zarzut malutki, potwierdzający moją opinię o Matlągu, który "wielkim projektantem będzie...".

I słowa uznania dla Pata, który (tu komplement) jest na fotografiach niepolski! Wyzbył się tego przeklętego romantycznego, charakterystycznego dla wiekszości polskich modeli wzroku, nie bije od niego melancholia, a sensualność. Mimo że miał nie grać na równi z Zuzą, to przejmuje z Niej część uwagi widza, kradnie niektóre kadry.

Ta sesja wniosła świeżość, wniosła wiosnę i luz w polski światek mody! Tymi zdjęciami Baczyńśka ugra więcej niż tylko dobrą sprzedaż, ona ugra nimi zainteresowanie świata. A to bezcenne!

Na koneic zaś zuzowy bonus:

P.S. Po długiej nieobecności wracam, jeśli to kogoś ruszy:)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
gutter_glitter2
Czas publikacji:
niedziela, 05 czerwca 2011 16:40

Polecane wpisy